Kokkino Nero
Pare razy w życiu zdarzyło mi się wylądować w Grecji, ale przyznam, że zawsze z biurem podróży i zawsze z opcja all inclusiv. W tym roku postanowiłam ze swoim partnerem po razy kolejny jechać z biurem podróży, ale tym razem bez wyżywienia co powinno nas skłonić do ruszenia się poza hotel. Wyszliśmy z założenia, że da nam to okazje do poznania prawdziwego życia Greków, ale też żeby je poznać, musimy zrezygnować z kurortów i znaleźć jakieś wyjątkowe miejsce :) Zaczęliśmy czytać, szukać... i tym sposobem trafiliśmy na Kokkino Nero, spotkaliśmy się z opinią, że albo to miejsce się pokocha albo znienawidzi. Jest to mała wieś, w sezonie zamieszkuje ją 28 Greków oraz 2 Polaków. Uznaliśmy - raz się żyje :) albo się wynudzimy przez dwa tygodnie albo będziemy zachwyceni! Kupiliśmy wycieczkę, a pare dni później wylot - podróż samolotem 2h do Saloników, o dziwo bez opóźnień. Z lotniska autokar, rezydentka poinformowała nas, że droga zajmie jakieś 3,5h - masakra! Dostaliśmy nowy mini busik, a k...